Strona główna Uroda

Tutaj jesteś

Jakie niedobory są przyczyną puszenia się włosów? Objawy i leczenie

Jakie niedobory są przyczyną puszenia się włosów? Objawy i leczenie

Uroda

Zauważyłaś, że Twoje włosy coraz częściej się puszą, są szorstkie i nie chcą się układać? Z tego artykułu dowiesz się, jakie niedobory i błędy pielęgnacyjne stoją za takim wyglądem fryzury. Poznasz też sposoby, jak krok po kroku zmniejszyć puszenie i wzmocnić włosy od środka.

Dlaczego niedobory powodują puszenie się włosów?

Puszenie włosów rzadko jest jedynie problemem „kosmetycznym”. Kiedy struktura włosa traci spójność, łuski się odchylają, a z włókna zaczyna uciekać woda, pasma reagują na każdą zmianę wilgotności powietrza. Stają się suche, szorstkie i zaczynają się puszyć, nawet jeśli dokładnie je modelujesz.

U podstaw takiego stanu często leżą niedobory składników odżywczych oraz zaburzenia w produkcji białek budujących włosy, przede wszystkim keratyny i kolagenu. Kiedy organizm ma za mało tych substancji, włosy tracą elastyczność, szybciej się łamią, a ich powierzchnia jest porowata. Taki włos chłonie wodę jak gąbka, a później gwałtownie ją oddaje, co daje efekt „siana” i trudnego do opanowania puchu.

Suchy, spuszczony włos to zwykle włos z mikroubytkami w korze i rozchylonymi łuskami, a nie tylko „zły typ skrętu”.

Jak wygląda włos, który łatwo się puszy?

Puch najczęściej dotyczy włosów suchych i wysokoporowatych. W takim włosie łuski keratynowe nie przylegają ciasno do siebie, a tzw. cement komórkowy, zawierający ceramidy i kwasy tłuszczowe, jest uboższy. W praktyce oznacza to większą utratę wody, większą podatność na uszkodzenia i zdecydowanie mniejszą gładkość.

Charakterystyczne objawy to: szorstkość w dotyku, brak blasku, rozdwojone końcówki, łatwe kruszenie się i silne reagowanie na wilgoć. Fryzura po kilku minutach od wyjścia z domu zmienia kształt, włosy „puchną” na całej długości lub głównie przy końcach. Pojawia się też problem z rozczesywaniem, bo wysuszone pasma mocno się plączą.

Jakie inne objawy sugerują niedobory?

Jeśli przy puszeniu włosów zauważasz także łamliwe paznokcie, suchą, poszarzałą skórę, przewlekłe zmęczenie lub częste bóle głowy, przyczyna może leżeć głębiej. Niedobory mikroelementów i witamin bardzo często uderzają jednocześnie w włosy, skórę i paznokcie, bo organizm „oszczędza” składniki odżywcze na rzecz narządów ważnych dla życia.

Warto zwrócić uwagę na takie sygnały jak: nagłe przerzedzenie fryzury, wzmożone wypadanie, spowolniony wzrost nowych włosów, bardzo sucha skóra głowy z tendencją do podrażnień. W takim przypadku samo stosowanie masek i olejków będzie za słabe, jeśli nie wzmocnisz organizmu od środka.

Jakie niedobory sprzyjają puszeniu się włosów?

Wypadanie, łamliwość i puch włosów bardzo często towarzyszą zbyt ubogiej diecie, restrykcyjnemu odchudzaniu lub zaburzeniom wchłaniania. Kilka składników zasługuje tu na szczególną uwagę, ponieważ ich brak bezpośrednio odbija się na kondycji kosmyków.

Niedobór białka i aminokwasów siarkowych

Włos zbudowany jest głównie z białka – keratyny. Do jej produkcji organizm potrzebuje aminokwasów siarkowych, przede wszystkim cystyny i metioniny. Gdy jesz mało pełnowartościowego białka, a Twoja dieta opiera się na „pustych kaloriach”, ciało ma mniej surowca do budowy mocnych włókien.

Skutkiem są cienkie, mało sprężyste włosy, które łatwiej się łamią i pękają w losowych miejscach. To nasila porowatość łodygi, a każda taka mikroszczelina sprzyja puszeniu się fryzury przy zmianach wilgotności powietrza.

Niedobór witamin z grupy B

Witaminy z grupy B wspierają metabolizm komórek mieszków włosowych. Są niezbędne do produkcji energii, prawidłowego podziału komórek i utrzymania bariery lipidowej skóry głowy. Zbyt mała podaż biotyny, witaminy B5, B6 czy B1 prowadzi do osłabienia cebulek, wzmożonego przetłuszczania się skóry głowy oraz zaburzeń w rogowaceniu łodygi włosa.

W praktyce widzisz: łamliwe, rozdwajające się końcówki, matowość, wzmożony łojotok lub przeciwnie – suchą, podrażnioną skórę głowy. Włosy stają się niesforne, trudne do ułożenia i znacznie szybciej reagują puszeniem.

Niedobór żelaza i anemia

Żelazo odpowiada za prawidłowy przebieg cyklu włosowego. Kiedy jego poziom spada, mieszki włosowe są słabiej dotlenione i gorzej odżywione. Włos rośnie cieńszy, krótszy i szybciej przechodzi w fazę wypadania. Przy przewlekłej anemii często obserwuje się też zwiększoną łamliwość łodygi.

Takie włosy łatwo oddają wilgoć, są kruche, „strzępią się” na końcach i tracą gładkość. Po wysuszeniu tworzą delikatny puch, a po kilku godzinach od mycia mogą wyglądać jak przesuszone siano, zwłaszcza na końcówkach i przy twarzy.

Niedobór cynku, magnezu, wapnia i miedzi

Cynk bierze udział w podziale komórek mieszków włosowych i procesach naprawczych skóry. Jego brak to częste przerzedzenie, zwiększone wypadanie i spowolniony wzrost. Magnez i potas wpływają na gospodarkę wodno-elektrolitową, a ich niskie stężenia nasilają uczucie suchości i sztywności pasm.

Wapń jest potrzebny do prawidłowego formowania włókien keratyny. Przy jego niedoborze włosy stają się sianowate, łuski silniej się odchylają, a fryzura wyraźnie traci gładkość. Miedź natomiast wspiera pigmentację i strukturę włókna – jej brak nasila łamliwość i matowość.

Niedobór kwasów tłuszczowych omega i wody

Bardzo suche, mocno puszące się włosy często idą w parze z dietą ubogą w nienasycone kwasy tłuszczowe i zbyt niskim nawodnieniem organizmu. Omega-3 i omega-6 wspierają produkcję lipidów w cemencie międzykomórkowym, który uszczelnia włos i zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody.

Gdy w diecie brakuje tłustych ryb, olejów roślinnych i orzechów, pasma łatwiej tracą wilgoć. Jeśli do tego pijesz mało wody, włos wysycha od wewnątrz, jest sztywny i reaguje puszeniem na każdy kontakt z deszczem, mgłą czy parą wodną.

Niedobór kolagenu i keratyny

Kolagen w skórze głowy tworzy rusztowanie dla mieszków włosowych. Typ kolagenu 17 odpowiada m.in. za ich zakotwiczenie i zdolność do regeneracji. Z wiekiem oraz w wyniku złej diety jego ilość spada. Mieszki się miniaturyzują, a włosy rosną cieńsze, słabsze i bardziej podatne na łamanie.

Keratyna to z kolei bezpośredni budulec łodygi włosa. Jej ubytki w strukturze włókna skutkują szorstkością, utratą blasku, wzmożoną łamliwością i puszeniem. Dotyczy to szczególnie włosów po lecie, narażonych na słońce, słoną wodę i wiatr – takie pasma często wymagają intensywnej keratynowej odbudowy.

Jak rozpoznać, że to właśnie niedobory są przyczyną puszenia?

Nie każde spuszone włosy wynikają z braku witamin. Często winna jest wyłącznie pielęgnacja i agresywne zabiegi fryzjerskie. Warto jednak zastanowić się, kiedy ostatnio wykonywałaś podstawowe badania i jak wygląda Twój jadłospis.

Na niedobory bardziej wskazuje sytuacja, gdy puch pojawia się nagle, towarzyszy mu wyraźne przerzedzenie, a Twoja skóra, paznokcie i ogólne samopoczucie również się pogorszyły. Jeśli od miesięcy żyjesz w stresie, stosujesz diety niskokaloryczne lub często chorujesz, organizm może po prostu nie mieć zasobów, by produkować zdrowe włosy.

Jakie badania warto wykonać?

Żeby potwierdzić lub wykluczyć niedobory, warto poprosić lekarza o skierowanie na podstawowy panel badań. Pozwoli to dobrać suplementację świadomie, zamiast sięgać po przypadkowe preparaty z reklam.

W praktyce lekarz najczęściej zleca oznaczenie poziomu żelaza, ferrytyny, witaminy B12, kwasu foliowego, cynku, magnezu oraz ocenę hormonów tarczycy. U części osób pomocne będzie również sprawdzenie poziomu witaminy D, która wpływa na funkcjonowanie mieszków włosowych i ogólną kondycję skóry.

Jak odżywianiem zmniejszyć puszenie się włosów?

Uzupełnianie niedoborów zaczyna się w kuchni. Suplement może być wsparciem, ale nie zastąpi codziennej, różnorodnej diety. Im stabilniejszy poziom składników odżywczych, tym spokojniejszy będzie też cykl wzrostu włosów.

Jakie składniki w diecie są szczególnie ważne dla włosów?

Na talerzu warto regularnie łączyć białko, zdrowe tłuszcze, złożone węglowodany i produkty bogate w witaminy oraz minerały. Zamiast koncentrować się na jednym „superprodukcie”, lepiej zadbać o stałą obecność kilku grup żywności.

Poniższa tabela podsumowuje wybrane składniki, ich źródła i wpływ na włosy:

Składnik Główne źródła Wpływ na włosy
Białko i cystyna jaja, ryby, chude mięso, rośliny strączkowe budowa keratyny, mniejsza łamliwość i puch
Żelazo i cynk czerwone mięso, podroby, kasze, pestki dyni wzrost włosów, mniejsza kruchość, lepsza gęstość
Omega-3 i woda tłuste ryby, oleje roślinne, 2 l płynów dziennie lepsze nawilżenie, mniejsza suchość i puszenie

W codziennym jadłospisie dobrze, by regularnie pojawiały się także: warzywa liściaste bogate w witaminę A, kiszonki i owoce z dużą zawartością witaminy C, orzechy i pestki dostarczające witaminy E, miedzi i magnezu. To one pomagają utrzymać strukturę włosa i ograniczyć mikrouszkodzenia, które zwiększają porowatość.

Czy warto sięgać po suplementy?

Po suplementy sięgaj dopiero wtedy, gdy masz już wyniki badań i konsultację z lekarzem lub dietetykiem. Nadmiar niektórych pierwiastków, na przykład żelaza czy selenu, może być dla organizmu równie szkodliwy jak ich brak. Lepiej więc dobrać preparat do konkretnych potrzeb niż przyjmować przypadkowy multiwitaminowy zestaw.

Przy długotrwałym stresie, po dużych spadkach masy ciała lub w okresie okołomenopauzalnym lekarz często zaleca suplementację kolagenu i aminokwasów siarkowych. Mogą one wspierać produkcję keratyny, poprawiać elastyczność skóry głowy i pośrednio ograniczać łamliwość oraz puszenie włosów.

Jak pielęgnacją ograniczyć puszenie wywołane niedoborami?

Nawet najlepiej zbilansowana dieta nie zatrzyma w całości puszenia, jeśli codziennie narażasz włosy na silne detergenty, wysokie temperatury i tarcie. Z drugiej strony odpowiednia pielęgnacja potrafi bardzo dobrze zamaskować skutki niedoborów, dając fryzurze gładkość i blask na długo przed tym, zanim odrosną nowe, zdrowsze pasma.

Na czym polega równowaga PEH?

Włosy lubią równowagę między proteinami, emolientami i humektantami. To tzw. równowaga PEH. Każda z tych grup składników pełni inną funkcję, a zaburzenie proporcji bardzo szybko widać w postaci puchu lub przeciążenia fryzury.

Proteiny (takie jak keratyna czy fitokeratyna) wypełniają mikroubytki w łodydze. Emolienty, na przykład oleje roślinne i masła, tworzą na powierzchni włosa cienki film ochronny. Humektanty – gliceryna, d-pantenol, kwas hialuronowy, aloes – wiążą wodę wewnątrz włókna. Odpowiednio połączone dają elastyczne, sprężyste pasma, które mniej reagują na wilgoć w powietrzu.

Jak używać keratyny, żeby nie przeproteinować włosów?

Keratyna uzupełnia braki w strukturze włosa, wzmacnia ją i wygładza łuski, co wyraźnie zmniejsza puszenie. Stosowana zbyt często lub w zbyt wysokim stężeniu może jednak przynieść odwrotny efekt. Włosy stają się wtedy twarde, sztywne, trzeszczą podczas dotyku i… jeszcze mocniej się puszą.

Bezpieczny schemat to używanie kosmetyku z keratyną raz na 1–2 tygodnie przy każdym typie włosów, a przy bardzo zniszczonych pasmach częstsze sięganie po delikatne odżywki z hydrolizowanymi proteinami. Dobrze, gdy w takim kosmetyku pojawia się też emolient i humektant, bo wtedy włos nie tylko jest „naprawiony”, ale też nawilżony i zabezpieczony przed utratą wody.

Jakie składniki pielęgnacyjne zmniejszają puszenie?

W kosmetykach przeciw puszeniu warto szukać składników, które nawilżają, wygładzają i domykają łuski włosa. Działają one trochę jak „plaster” na porowatą, uszkodzoną strukturę łodygi, co przekłada się na gładkość fryzury.

W codziennej rutynie dobrze sprawdzają się:

  • łagodne szampony bez agresywnych detergentów,
  • odżywki z emolientami (oleje, masła, alkohole tłuszczowe),
  • maski z humektantami, takimi jak aloes, gliceryna czy d-pantenol,
  • sera i olejki wygładzające końcówki oraz zabezpieczające przed wysoką temperaturą.

W bardziej zaawansowanej pielęgnacji możesz sięgnąć po składniki aktywne: honeyquat, bioferment z alg, bioferment z bambusa, hydromanil, a także naturalne hydrolaty o działaniu regenerującym. Zastosowane w mgiełkach, odżywkach bez spłukiwania czy wcierkach poprawiają nawilżenie i elastyczność, co przekłada się na mniejsze puszenie.

Jak technicznie obchodzić się z włosami podatnymi na puszenie?

Spuszonym włosom szkodzi nie tylko chemia, ale i mechanika. Tarcie ręcznikiem, ciasne gumki czy agresywne szczotkowanie rozrywają łodygę, zwiększają porowatość i niszczą barierę lipidową. Nawet najlepsza maska nie poradzi sobie, jeśli po każdym myciu wycierasz włosy jak dywan.

Po umyciu delikatnie odciśnij wodę w bawełnianą koszulkę lub miękki ręcznik. Rozczesuj pasma od końcówek, używając szczotki o elastycznych, gładkich ząbkach. Do suszenia wybieraj chłodne lub letnie powietrze i średnią siłę nadmuchu. Wysoka temperatura bez zabezpieczenia kosmetykiem termoochronnym to prosta droga do kolejnych ubytków w keratynie i powrotu puchu.

Jakie naturalne składniki i domowe metody pomagają przy spuszczonych włosach?

Jeśli lubisz proste rozwiązania, możesz włączyć do swojej pielęgnacji kosmetyki na bazie olejów, maseł i humektantów, a także proste domowe receptury. Dobrze dobrane oleje i maski potrafią znacząco zmniejszyć puszenie, nawet przy włosach mocno zniszczonych.

Jak dobrać olej do poziomu porowatości?

Olejowanie włosów wywodzi się z tradycji azjatyckiej i afrykańskiej. Zabieg polega na nałożeniu cienkiej warstwy oleju na długość pasm, co wzmacnia barierę lipidową i ogranicza ucieczkę wody. Warunkiem powodzenia jest dobranie oleju do porowatości włosów.

Przy wysokoporowatych pasmach dobrze sprawdzają się oleje bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe, na przykład olej z kiełków pszenicy, olej lniany czy olej z pestek winogron. Włosom średnioporowatym służą oleje półwnikające, a przy niskoporowatych lepsze są oleje nasycone, takie jak olej kokosowy czy olej babassu. Nakładanie zbyt ciężkiego oleju na cienkie, niskoporowate włosy może skończyć się przyklapem, natomiast zbyt lekkiego na bardzo zniszczone pasma – niedostateczną ochroną.

Jakie masła i humektanty warto włączyć?

Masła roślinne, takie jak masło shea, masło cupuacu czy masło tucuma, wzmacniają cement lipidowy i tworzą elastyczną osłonkę na powierzchni włosa. Masło cupuacu świetnie wygładza i domyka rozchylone łuski, co w praktyce przekłada się na mniejsze puszenie, szczególnie na końcach.

Do nawilżania dobrze sprawdzają się żel z aloesu, kwas hialuronowy i d-pantenol. Możesz je łączyć z odrobiną lekkiego oleju, tworząc lipożelową maskę. Taki miks nakładany na mokre włosy na kilkadziesiąt minut daje efekt miękkich, śliskich pasm, które dłużej utrzymują nawilżenie.

W domowych recepturach na włosy podatne na puszenie wykorzystuje się często proste produkty spożywcze, które dostarczają białka i tłuszczów:

  1. szampon jajeczny na bazie żółtek, gliceryny i oleju migdałowego,
  2. maski na bazie jogurtu i miodu z dodatkiem oleju roślinnego,
  3. płukanki z naparów ziołowych połączonych z kilkoma kroplami oleju,
  4. mgiełki wodne z dodatkiem hydrolatów i niewielkiej ilości humektantów.

Tego typu rozwiązania nie zastąpią całej pielęgnacji, ale mogą być dobrym uzupełnieniem, szczególnie jeśli Twoje włosy wyraźnie lepiej reagują na prostsze składy niż na rozbudowane formuły drogeryjne.

Im bardziej przesuszone i spuszone włosy, tym delikatniejszego traktowania potrzebują – zarówno od wewnątrz, jak i na co dzień pod prysznicem oraz podczas stylizacji.

Redakcja comfore.pl

Poznaj nasz wieloosobowy zespół, pasjonujący się w temacie mody i urody. Radzimy jak przygotować stylizację i makijaż na każdą okazję, jak kupić najlepsze tekstylia i co zrobić, aby nasza garderoba cieszyła się blaskiem i świeżością przez długi czas.

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?